Bóg podaje mi swoją rękę i czeka na moją pracę
Chciałbym się podzielić moim świadectwem z tymi wszystkimi, którzy nie mogą wyrwać się z nałogu i którzy nawet jeżeli czytają teraz tą stronę wiedzą, że za chwilę będą musieli to zrobić, bo nie mają potrzebnej siły, aby przeciwstawić się grzechowi.
Ja pierwszy samogwałt popełniłem jeszcze kiedy byłem w przedszkolu (!) oczywiście stało się przez przypadek, wielu może się zastanawia, że jak to się mogło stać, przecież w tym wieku jeszcze jest to teoretycznie niemożliwe, ale znam wielu którzy mają podobne doświadczenie, więc takie rzeczy się zdarzają.
Potem jak już byłem w późnej podstawówce zacząłem się onanizować na różne sposoby, często za pomocą na przykład maskotek - wielu z was może wydać się to śmieszne, dla mnie jest to bardzo przykre wspomnienie. Później moje wyczyny zaczęły zakrawać o ekshibicjonizm, a później poszedłem na całego, jak stojąc w oknie mojego pokoju rozbierałem się przed nieznajomymi kobietami i dziewczynami ( przed moim oknem jest ogólniak ) Trzeba zaznaczyć, że przez kilka lat, kiedy moje uzależnienie mogło się bez przeszkód rozwinąć i zagnieździć nie wiedziałem, że to grzech. Dzisiaj mam piętnaście lat. Mój nałóg przez ostatnie cztery lata bardzo się nasilił i od jakiegoś czasu wiem, że to śmiertelny grzech, moim wielkim osiągnięciem było, że zacząłem się z niego spowiadać, a parę dni temu wyznałem to mojemu terapeucie od uzależnień (jestem synem alkoholika ) wiem, że jest w stanie mi pomóc. Od dwóch dni trzymam abstynencję dzięki łasce Bożej, chcę wytrzymać jak najdłużej a po ewentualnych upadku, aby wstawać i dużo się modlić do Boga. Już jakiś rok temu obrałem sobie na szczególnego orędownika św. Michała Archanioła, wierzę, ze dzięki jego wstawiennictwu mogę opierać się diabłu. Zamierzam jego imię obrać sobie do Sakramentu Bierzmowania, który będę miał za pół roku.
Chcę was wszystkich, którzy to czytacie prosić o modlitwę za mnie i za wszystkie ofiary erotomanii. Wszystkich którzy tak jak ja w swoim życiu splamili się samogwałtem, nieczystymi myślami i ekshibicjonizmem. Bóg wzywa nas wszystkich, abyśmy podeszli do tronu jego Baranka i obmyli swoje szaty w Jego Krwi. Bo on może wszystko.
Nawet kiedy opisywałem teraz moje "wyczyny" doświadczałem przy klawiaturze pokus, które były jak ciosy w twarz - o mało nie złamałem mojej abstynencji. Jestem dopiero na początku drogi do trzeźwości i wstrzemięźliwości. Chcę dotrwać do dnia, kiedy podzielę się z wami, Bracia i Siostry w Panu, dalszą częścią mojego świadectwa, kiedy będę mógł powiedzieć, że Bóg mnie od tego uwolnił, na razie tylko podaje mi swoją rękę i czeka na moją pracę. Zostańcie wszyscy w pokoju, ktokolwiek to czyta. Jan
Janko
mail z dnia 25 XI 2008
Od autora listu:"wyrażam zgodę na publikowanie mojego teksty na portalu w dziale świadectwa tudzież na innych stronach w nadziei, że świadectwo w nim zawarte może komuś pomóc w jakimkolwiek stopniu, bądź zmotywować do silniejszej pracy nad sobą."
MASTURBACJA


